[sekundę...] 
feed




Łatwo mnie ośmieszyć
ale nie dotknąć
Łatwo mnie dotknąć
ale nie poruszyć
łatwo mnie poruszyć
ale nie przesunąć
łatwo mnie przesunąć
ale nie zmienić
łatwo mnie zmienić ale nie wyrwać
można mnie wyrwać
ale nie zniszczyć
można mnie zniszczyć
ale nie zabić
można mnie zabić!
 

ale jestem






































Niedziela przed kościołem

[02.06.08/08:24]
królewny komunijne
jak stadko gęsi
posuwają przodem

za nimi stado ojców
dzisiaj tu zagnanych
na dowód świętego
zespolenia rodzin

to dzień kiedy dziewczynki
raz są
najważniejsze

potem już
ślub tylko

z tomiku Ból jest jedwabiem
dodaj komentarz

Komentarze


zuzanna [03.06.08/20:10]

dziecko czeka

dziecko czek na prezenty i to niby jest ok, ale jakie są teraz te prezenty quady, nie wiem czy dobrze napisałam, to za kilka lat będą dawać mercedesy. I to jest straszne, brak umiaru w tych prezentach.
Tulia [02.06.08/19:38]

Maurycja,

te komunijne prezenty trzeba wykorzeniać ewolucyjnie, bez sensu nie dać nic dziecku, które wie, ze wszyscy inni dostają i zwyczajnie czuje się pokrzywdzone, pamiętam jak moja mama opowiadała jak wyglądała jej komunia jeszcze przed wojną, otóż:
tego dnia całą klasą dzieci zeszły do szkolnej kaplicy, przyjęły komunię i wróciwszy do klasy otrzymały skromny poczęstunek,
dlaczego nie wrócić do takiej formy?
bo, zawali sie cały przemysł komunijny?
bo, kościół straci rozliczne dary zbierane przy tej okazji?
wildrose [02.06.08/19:23]

Super

wiersz...
gali [02.06.08/13:42]

Michaelo,

takie przemyslenia miałam po liceum, tzn. koniec religii, teraz radź se człowieku sam ze swoimi pytaniami, ksiądz tak normalnie z wiernym o jego wątach nie pogada, bo nie, a takiego co chce to ze świecą.
Więc poszłam Ci ja na teologię(!) i se ją studiowałam 3 lata. Tak dla siebie, równolegle.
Gdy sie już dowiedziałam czego chciałam, to przerwałam.
A potem to już ...uhh;
Michaela [02.06.08/13:28]

Nie, absolutnie nie.

Widziałam w tym roku dziewczynki w albach (w czasie komunii) i nie wygladały nic a nic na królewny. Były okazem delikatności i cnót. A jeśli chodzi o resztę to dla czego najważniejsze tylko raz, potem już tylko ślub? Mało optymistyczne to wszystko.
gali [02.06.08/13:03]

tzn.

dzieci nie oczekiwały, podeszły dojrzalej niż ciocie, babcie, krzesni;)
maurycja [02.06.08/13:03]

i

bądź tu człowieku mądry;)
gali [02.06.08/12:59]

rodziny się

poobrażały;) heheee
okazało się, że nie oczekiwały, bo to co ważne zostało w gronie najbliższych i nie odarte z sacrum:))
maurycja [02.06.08/12:58]

super

pomysł... i nie chciały potem prezentów?;)
gali [02.06.08/12:54]

kilka lat temu

ksiądz z Gdyni zrobił dzieciom pierwszą komunię tydzień przed!!!
tzn. dzieci były przygotowane, były na mszy w sobotę razem z rodzicami, i nagle ksiądz mówi - "zapytajcie rodziców czy możecie przyjąć najświętszy sakrament!"

dzieci podeszły do rodziców, zapytały i rodzice się zgodzili.
W następna niedzielę dzieci strojnie ubrane poszły drugi raz do komunii :)))
maurycja [02.06.08/12:50]

Tulia

tak się zastanawiam czy to jest do zrobienia - komunia bez prezentów. w tym roku byłam na komunii u przyjaciół, rodzice chłopca, który miał komunię zapowiedzoeli gosciom - żadnych prezentów... i część się z tego wywiązała, ale dziecko tak czy tak było smutne, że nie dostało za wiele. i czy to wina rodziców?
met [02.06.08/12:45]

fakt

coś w tym jest, niestety
Tulia [02.06.08/11:19]

Śliczna satyrka,

i choć smutna, to wierzę, że te królewny czeka jeszcze wiele fajnego w życiu, a ich córki może przyjmą komunię na łące ubrane w codzienne sukienki nie oczekując prezentów...
maurycja [02.06.08/09:29]

coś

w tym jest i bardzo na czasie ten wiersz...